Blue Flower

 

Korzystając ze słonecznej  pogody, w piątek 14 czerwca  przedszkolaki z grupy III i IV wybrały się na pieszą wycieczkę , której celem był Klasztor Braci Mniejszych Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim. Zaopatrzeni w plecaczki z wodą wyruszyliśmy z naszego przedszkola w długą drogę…  Gdy doszliśmy, u bram klasztoru przywitał nas uśmiechnięty  o. Paweł Kaim – Kapucyn,  który odpowiedzialny jest m in. za  Wspólnotę Ruchu Światło – Życie i Harcerki ( które wraz z Bratem mieliśmy przyjemność gościć w naszym przedszkolu  na Wieczornicy Patriotycznej).  Od razu zostaliśmy zaproszeni do przepięknego ogrodu klasztornego. Spacer po tym pełnym kolorów, kwitnącym miejscu stał się dla nas prawdziwą przyjemnością. W głębi ogrodu zauważyliśmy  figurę Świętego Franciszka i dzięki Bratu Pawłowi poznaliśmy krótką historię tego Bożego Człowieka. Nieopodal przedszkolaki dojrzały wśród drzew i krzewów owocowych dwie cudne młode owieczki. Oczywiście nie ma chyba osoby, która nie wzruszyłaby się na ich widok – były słodkie...Ponieważ owieczki nie miały jeszcze imion, Brat Paweł  ogłosił konkurs na najpiękniejsze imię dla nich. Padały przeróżne nazwy, jednak wygrały dwie -  „Stokrotka” i „Tosia”. W dalszej części ogrodu szukaliśmy bielutkich gęsi, które jednak chyba troszkę się nas przestraszyły...oraz małych kotków. Następnie skierowaliśmy się na boisko klasztorne – ogromny, bezpieczny,  zielony teren, gdzie przedszkolaki  grały w piłkę nożną i różne gry i zabawy ruchowe. Podczas tej wycieczki  towarzyszyła nam także Ola – absolwentka naszego przedszkola, która prowadziła  zabawy przy dźwiękach gitary i nauczyła nas piosenki o owieczkach.   

Na twarzach dzieci malowała się radość i szczęście… Słodkim dopełnieniem tej wycieczki było zjedzenie pysznych lodów w klasztornej altance. Oczywiście weszliśmy także do świątyni,  aby chwileczkę pomodlić się. Brat Paweł ofiarował dzieciom pamiątkowe obrazki. Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy, musieliśmy wracać  do przedszkola.   Kiedy wychodziliśmy, pogoda spłatała nam psikusa – zaczął padać delikatny deszczyk - więc schroniliśmy się w salce oazowej, gdzie mogliśmy jeszcze pośpiewać i pograć na piłkarzykach. Czas nieubłagalnie płynął, więc kiedy tylko deszcz przestał padać, wyruszyliśmy w drogę powrotną do przedszkola. Dzieci wróciły zmęczone ale bardzo zadowolone i pełne wrażeń oraz  bogatsze o nowe doświadczenia.
Serdecznie dziękujemy Bratu Pawłowi za czas, który nam poświęcił a także za ukazanie piękna tego Wspaniałego Miejsca, jakim jest Klasztor Braci Mniejszych Kapucynów. Bogu niech będą dzięki za 280 lat  posługi   Braci  Kapucynów w naszym mieście!