Blue Flower

 

Korzystając ze słonecznej  pogody, w środę,  16 czerwca, wszystkie  przedszkolaki z grupy VI  wybrały się na pieszą wycieczkę, której celem był Klasztor Braci Mniejszych Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim. Zaopatrzeni w plecaczki z wodą wyruszyliśmy z naszego przedszkola w długą drogę…  Gdy doszliśmy, u bram klasztoru przywitał nas uśmiechnięty  br. Paweł Kaim – Kapucyn,  który odpowiedzialny jest m in. za  Wspólnotę Ruchu Światło – Życie i Harcerki ( które wraz z Bratem mieliśmy przyjemność gościć w naszym przedszkolu  na Wieczornicy Patriotycznej 2 lata temu). Poznaliśmy przy okazji Aksę – owczarka niemieckiego, bardzo ułożoną psinę, uwielbiającą zabawę z dziećmi… Od razu także  zostaliśmy zaproszeni do przepięknego ogrodu klasztornego.  Spacer po tym pełnym kolorów, kwitnącym miejscu stał się dla nas prawdziwą przyjemnością. Przy okazji zostaliśmy poczęstowani pysznymi, ekologicznymi, zdrowymi rzodkiewkami. Były pyszne… Goszcząc w tym pięknym miejscu, udaliśmy się do Oczka Wodnego –  uroczego miejsca, w którym podziwialiśmy kolorowe rybki…udało nam się nawet zobaczyć złotą rybkę ;) Postanowiliśmy je nakarmić  chlebem, który uwielbiają – a my z kolei w ten sposób zwabiliśmy je tuż pod tafle wody…To było ekstra! Następnie podeszliśmy do Pustelni Br. Leona Wojnara, czyli miejsca, w którym ten Zakonnik dużo przebywał, modlił się i rozmyślał. Z woli przełożonych przebywał w klasztorze sędziszowskim i nowicjackim ponad czterdzieści lat, gdzie dzięki cichej i gorliwej modlitwie, stał się umocnieniem i przykładem dla wielu powołań zakonnych. Pełnił obowiązki zakrystiana, furtiana, ogrodnika, szewca i stolarza. Każdą pracę przepajał modlitwą, każdą podejmował chętnie jako sposobność służenia Bogu i wielbienia Go… Brat Leon wyjątkową opieką otaczał ubogich. Zmarł w opinii świętości 1 VI 1966r. Dalej, w głębi ogrodu zauważyliśmy  figurę Świętego Franciszka. Nieopodal przedszkolaki  dostrzegły wśród drzew i krzewów owocowych  cudne gąski. Oczywiście nie ma chyba osoby, która nie wzruszyłaby się na ich widok – były słodkie...i wcale się nas nie bały!  Następnie, idąc alejką, próbowaliśmy rozpoznać warzywa, jakie rosną w ogrodzie. Potem skierowaliśmy się na boisko klasztorne – ogromny, bezpieczny,  zielony teren, gdzie czekał  na nas  Nowicjusz– Brat Wojciech, wspaniały chemik. Był dla nas prawdziwym profesjonalistą robienia baniek, ale Baniek Nie Zwykłych – lecz Niezwykłych, bo robionych z  samodzielnie przygotowanego płynu. Pokaz był rewelacyjny, a potem dzieci same robiły wyjątkowo duże, piękne, kolorowe i długie bańki. W tym miejscu warto wspomnieć, że Brat  podzielił się z nami przepisem na ten Niezwykły Płyn, którego będziemy strzec jak największego sekretu! Radości było co nie miara… Potem, Brat Wojtek, jak przystało na prawdziwego  miłośnika chemii – przygotował dla nas doświadczenia z naturalnym barwnikiem z czerwonej kapusty, który zmieniał swoje barwy pod wpływem różnych substancji chemicznych… ławeczka pod dachem  altanki  stała się prawdziwym laboratorium zmieniania się kolorów… Bardzo nam się to podobało! W międzyczasie, Bracia, wraz Wojtkiem K., uczniem Liceum Ogólnokształcącego w Sędziszowie Młp. piekli nam kiełbaski, które później ze smakiem zjedliśmy… były wyjątkowo pyszne! Potem Wojtek sprawił, że przy dźwiękach Jego gitary, zaczęliśmy śpiewać piosenki i bawić się przy muzyce. Ale to nie był koniec  atrakcji… Boisko przyklasztorne jest duże, ma dwie prawdziwe bramki, więc graliśmy w piłkę nożną, berka, rzucaliśmy krążkami do celu, bawiliśmy się chustą animacyjną i siłowaliśmy się przeciągając grubą linę. Początkowo wygrali chłopcy, ale później dziewczynki tak się zmobilizowały, że pokonały chłopców. Był remis… a więc sprawiedliwieJ Międzyczasie Panie malowały nam ręce ( i łydki ;))  kolorowymi pisakami… Największą popularnością cieszyły się motylki, pajęczynki  i … Lamborgini.  Potem Brat Paweł przyprowadził nam jeszcze raz wspaniałą Aksę! Ach jaka ona jest mądra!!! I dowiedzieliśmy się, że uwielbia zabawy z piłką! Zupełnie jak my :)  O godzinie 12.00, kiedy usłyszeliśmy bicie klasztornych dzwonów, zauważyliśmy, że zostaliśmy  w ogrodzie chwilowo bez zakonników…bowiem  dla nich to  czas wspólnej modlitwy. My także stojąc w kółeczku modliliśmy się wspólnie… Kolejną atrakcją, która sprawiła nam wiele radości była kolorowa papuga  O. Stanisława - Gwardiana, która powtarzała po nas słowa i całe zdania!  To niezwykła papuga…Ale była śmieszna! Od Brata Pawła dostaliśmy także  prezenty… balony i piękne obrazki, przedstawiające Św. Feliksa z Cantalice – patrona dzieci.

Na twarzach dzieci malowała się radość i szczęście… Słodkim dopełnieniem tej wycieczki było zjedzenie pysznych lodów w klasztornej altance. Czas nieubłagalnie płynął…musięliśmy wracać do przedszkola… Oczywiście weszliśmy także do Świątyni,  aby pokłonić się Panu Jezusowi.  Potem wyruszyliśmy w drogę powrotną do przedszkola. Było gorąco.  Wróciliśmy zmęczeni  ale szczęśliwi, zadowoleni i pełni wrażeń…a także  bogatsi  o nowe doświadczenia.


Serdecznie dziękujemy Bratu Gwardianowi -  Stanisławowi Szloskowi, za to, że zgodził się, abyśmy przyszli do Ogrodów Przedszkolnych i spędzili tam niezapomniane chwile, Bratu Pawłowi - za pomoc i  czas,  który nam poświęcił,  a także za ukazanie piękna tego Wspaniałego Miejsca, jakim jest Klasztor Braci Mniejszych Kapucynów.  Dziękujemy Bratu Wojtkowi – Nowicjuszowi, który wprowadził nas w niezwykły świat chemii. Dziękujemy za bańki, doświadczenia chemiczne i bycie  z nami. Dziękujemy Bratu Januszowi Pałce – Magistrowi Nowicjatu, że mimo wielu obowiązków Nowicjuszy, pozwolił  Bratu Wojtkowi oczarować nas swoimi umiejętnościami… I dziękujemy także Wojtkowi K., uczniowi LO w Sędziszowie Małopolskim za pomoc, radosną atmosferę i wprowadzenie nas w cudny świat muzyki. 

Bogu niech będą dzięki za  Braci  Kapucynów w naszym mieście!

Więcej zdjęć poniżej